niedziela, 6 grudnia 2015

10. Facebook

Minęło kilka dni od mojego spotkania z Harrym w warsztacie. Od tamtego czasu siedziałam cały czas w domu. Micheala nie widywałam często bo albo spał, albo chodził na imprezy. Faceci z FBI nie odzywali się i dobrze. Nadal nie potrafiłam zrozumieć dlaczego zgodziłam się na ten chory układ. Kilka razy dzwoniłam do Chrisa pytając się jak u nich. Mężczyzna mówił, że wszystko dobrze, ale potem było słychać głos Amelii, która krzyczała, żeby mówił lepiej za siebie. Z Cameronem nie miałam kontaktu od dłuższego czasu, przez co jednak nie byłam zbytnio zadowolona.
- Rosie! - usłyszałam głos dobiegający z łazienki.
- Czego? - krzyknęłam.
- Podaj mi ręcznik! Wisi na suszarce w salonie!
Westchnęłam i podniosłam się z kanapy. Chwyciłam materiał i powolnym krokiem ruszyłam w stronę Stevensona.
- Rose! Rusz te swoje seksowne dupsko!
Pokręcił rozbawiona głową i otworzyłam drzwi od łazienki. Odłożyłam ręcznik na toaletę i wyszłam, zamykając za sobą drzwi.
Znudzona poszłam do swojego pokoju i wzięłam na kolana laptopa. Weszłam na Facebook'a i przeglądałam różne strony i grupy.

Cameron Hood wysłał ci zaproszenie do znajomych 

Na zdjęciu profilowym był dobrze mi znany mężczyzna, więc zaakceptowałam zaproszenie. Po kilku sekundach pojawiło się okienko czatu.

Cameron: Cześć :)
Rose: Witaj zacny człowieku
Cameron: Boże, jak formalnie. Pozwól że zacznę jeszcze raz. Witam pannę Rose. Jak panienka się miewa?
Rose: Bardzo dobrze, a pan?
Cameron: Wyśmienicie. Piszę do panienki, gdyż mam pewną sprawę.
Rose: A więc zamieniam się w słuch.
Cameron: Czy jest opcja abym mógł z panią zaprosić na kolację jutro o 19?

Słucham?
Patrzyłam się w ekran i nie mogłam uwierzyć. Nie wiedziałam co napisać. Zaskoczył mnie swoją propozycją i to bardzo. Znaliśmy się na prawdę krótko, a on zaprasza mnie na kolację.
Nie chciałam w jakiś sposób go zranić. Lubiłam go.

Rose: Oczywiście, że jest taka opcja.

~*~

Następnego dnia obudziłam się o jedenastej. Poszłąm do łazienki, umyłam się i ubrałam w czarne rurki, bluzkę z napisem "Need for speed" i zjadłam śniadanie. Pojechałam do Adama i pogadałam z nim, a przy okazji pomagałam. Śmiałam się wtedy jak nigdy dotąd. Aż mnie brzuch bolał. Po 16 zaczęłam się zbierać. Poszłam umyć ręce. Wycierając je w ręcznik usłyszałam bardzo dobrze mi znany głos.

Czy ja zawszę muszę na niego trafiać? 

3 komentarze:

  1. No nareszcie rozdział ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Wreszcie Nowy rozdział. Już nie umiałam się doczekać. Czekam na nexta. Cudownie piszesz. Rób to jak najdłużej. Kocham <3

    OdpowiedzUsuń

Theme by violette